niedziela, 17 marca 2013

.



Ostatnio, podczas spaceru, spotkałam się ze sztuką w nieco innym formacie.
Zajrzałam na jakiś podjazd (nie wiadomo w jakim celu) i oto przedemną ukazały się gołębie i matrioszki. Tak absolutnie urocze, że nie mogłam powstrzymać się od zrobienia im zdjęcia.
Myślałam tylko: "Dalej Paskuda, szybciej, bo zaraz wjedzie tu jakas wielka ciężarówka i cię zatoruje".

a to upierdliwe zdjęcie za żadne skarby nie chce się obrócić 






M. zastanawiałyśmy się, czy malowidła są pomysłem jakiegoś przypadkowego, kreatywnego osobnika, czy prawdziwego artysty. A wy, jak myślicie?